Menu

suri & soczek & dżemor

pedobearSiunia|crazymixSoczi|aussomeDżemek czyli miejska dżungla, wiejskie błoto i latające dyski

przepisy, regulacje, hodowla...

szaklyk

Dzisiaj podzielę się z Wami aktualną dla mnie kwestią robienia uprawnień hodowlanych FCI w naszym polskim Związku Kynologicznym. Jak wiecie, posiadam mojego młodego owczarka australijskiego i od pewnego czasu usiłuję kulturalnie zrobić mu uprawnienia hodowlane, co jest banalnie proste dla zdecydowanej większości piesków. Cały szkopuł w tym, że nie są to pieski z linii innych niż wystawowe. A mój Dżem jest ich zupełnym przeciwieństwem. Jest psem z linii użytkowych w całej swojej okazałości- zaczynając od psychiki, popędów, a kończąc na budowie. Przy swoich 53cm w kłębie waży 18.5kg. Jest zupełnie poprawnie zbudowany, właściwie nie ma się jakoś szczególnie do czego przyczepić, co miałoby go z tej hodowli wykluczyć. Jest drobny, ma długie nóżki o umiarkowanym kątowaniu, zachowuje idealne proporcje wyznaczone przez ASCA, ma samczą głowę i zupełnie w sam raz kłaczek. Cytując ostatni, naprawdę trafny opis sędziego Bogusława Chmiela z Krakowskiej międzynarodówki "Pies z linii użytkowej we właściwym dla niego typie i wyrazie, db głowa, prawidłowa linia górna, w linii dolnej bardzo słabe przedpiersie, umiarkowane kątowanie kończyn i prawidłowe ich ustawienie i prowadzenie, mechanika ruchu prawidłowa, akcja harmonijna, wykrok przestrzenny, w całości sprawia wrażenie zbyt lekkiego i wysokonożnego". 

Problem jednak polega na tym, że w naszej rasie, w owczarkach australijskich, psach pierwotnie (i wciąż) użytkowych, nie istnieje w Polsce klasa użytkowa. Nie zostały one przez FCI uznane za rasę podlegającą próbom pracy. Badamtsss. Co to oznacza dla nas i wszystkich innych aussies 'w innym typie'? A to, że tak jak ich współbracia 10kg więksi, muszą one zdobyć trzy oceny doskonałe (dla psa, dla suki bdb) od minimum dwóch sędziów z trzech wystaw, z czego co najmniej jedna musi być wystawą międzynarodową bądź klubową. Klasa użytkowa sprawiłaby, że samcowi wystarczyłyby oceny bardzo dobre, a suce dobre. Niestety wiedziona swoim krótkim doświadczeniem muszę przyznać, że graniczy to z cudem, bądź z wydaniem kilku tysięcy złotych na opłaty i dojazdy z nadzieją na trafienie na sędziego, który nie uzna, że takie psy nie powinny się rozmnażać. Co ciekawsze, ZKwP nie stawia ŻADNYCH innych wymogów hodowlanych w naszej rasie. Nie trzeba mieć żadnych certyfikatów zdrowotnych, żadnych testów psychicznych- jedyne, co się liczy w polskiej hodowli, to odpowiedni typ wystawowy. I niestety są hodowcy, którzy chętnie korzystają z takich zasad i rozmnażają psy o niewiadomym zdrowiu i często wątpliwie dobrym charakterze. Ale ja nie o tym, już przechodzę do meritum. 

Wiecie, jak wyglądają zasady hodowlane w kilku innych państwach Europy dla mojej rasy? W Austrii na przykład pies potrzebuje JEDNEJ oceny DOBREJ z wystawy, a także przebadanych bioder (HD), sprawdzonych klinicznie oczu, zdanego testu charakteru (np. BH), oraz badań genetycznych na HSF4, CEA, PRAprcd oraz MDR1.  Brzmi rozsądnie, prawda? A teraz może Szwajcaria, z której pochodzi Dżem- tutaj taki aussik do uprawnień FCI potrzebuje certyfikatu użytkowości (pasienie lub sport) a potem przeglądu hodowlanego z oceną dobrą od sędziego wystawowego (który przeszła dżemomatka bez większych kłopotów), musi przejść również test psychiczny. Potrzebuje również wyników HD, ED, przeglądu oczu, testów genetycznych na HSF4, CEA, PRAprcd, MDR1. A teraz może nasi sąsiedzi- w Republice Czeskiej jest o tyle pięknie, że udało im się stworzyć klub rasy wraz z owczarkami belgijskimi. Mają więc klasę użytkową. Ale uprawnienia hodowlane możesz zrobić na przeglądzie hodowlanym, który odbywa się na przykład przy okazji klubówek. Pies musi mieć minimum 18 miesięcy, wyniki HD i ED z odpowiednią oceną, sprawdzone klinicznie oczy z wynikiem czyste, jest oceniany przez komisję składającą się z kilku osób, i jeśli nie ma żadnych wad dyskwalifikujących z hodowli oraz przechodzi test psychiczny, ma potwierdzenie profilu DNA- dostaje uprawnienia. To tylko kilka przykładów porównawczych, tak dla świadomości własnej. 

13490820_1751680391782969_8629370617450434620_o

fot. https://www.facebook.com/shunakodp

Zostawiam Was z tym krótkim tekstem. Ja planuję walczyć o zrobienie tych, oceniajcie je jak chcecie, specyficznych uprawnień dla mojego psa. Jeśli w końcu się poddam, to będę zmuszona do 'robienia na boku', czyli albo zmiany ojczystego klubu, albo papierowej sprzedaży mojego psa w ręce zaufanej osoby należącej do, hm, bardziej logicznej i przychylniej nastawionej do psów użytkowych organizacji. Jest to koszmarnie przykra sytuacja. I frustrująca. I pokazująca bardzo wyraźnie Polskę na tle innych państw w kwestii podejścia do hodowli psów. Ale nie planuję zrezygnować z używania swojego psa, który jest fantastycznym psem do pracy. Ma zdany test BH na 59 z 60 punktów. Jest przebadany we wszystkich kierunkach i wszystkie wyniki ma perfekcyjne. Ma kilka ciekawych osiągnięć w sporcie i pasieniu. Ale niestety dla naszego systemu jest niewystarczający. Ma zbyt lekką kość i zbyt długie nogi. 

EOT.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [milena] *.play-internet.pl

    ten nasz polski związek to jedno wielkie bagno... Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze :)

  • Gość: [Lena] *.elomza.pl

    Ojej. Wiedziałam, że ZKWP ma wiele na sumieniu, ale nie sądziłam, że aż tak trudno zrobić hodowlankę fajnemu psu, kiedy kiepskie robią ją bez problemu. Przerażające jest też, jak niskie mamy wymagania względem innych krajów - pies może być chory i znerwicowany, byleby "ładny".

  • Gość: [Majka od Nudy i Spoko] *.play-internet.pl

    Z ZKwP jest jak z demokracją - póki ktoś nie wymyśli czegoś lepszego, jest to, wydaje się, jedyna słuszna droga.
    Uważam, że skoro tak Ci zależy na zdobieniu Dżemowi uprawnień hodowlanych, a masz z tym takie problemy - nie pozostaje nic innego, jak zebrać się do kupy z resztą ludzi od użytków (jestem pewna, że nie jesteś sama) i walczyć o założenie klubu. Wiem, że łatwo się mówi. W mojej rasie o klubie jest mowa od lat i jedyna konstruktywna rzecz, która z tego wyszła to baza psów w PL.
    Albo możesz też, o ile mnie pamięć nie myli, dać psa na współwłasność z kimś zarejestrowanym w szwajcarskim/austriackim/czeskim/bógwiejakim kennel clubie i uprawnienia walnąć tam.
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że zamierzasz się przenieść do czegoś typu "klub hodowców burka i mruczka", a tym samym de facto rozmnażać psa "na lewo" (a nie w jego prawilności zkwp, haw tfu). No nie jest to dobre wyjście, choćby skały srały, IMHO.
    Tak czy owak pozdrawiam i łączę się w bólu - wiem, że wystawy i brak dobrej passy na nich bywają frustrujące jak jasna dupa.

© suri & soczek & dżemor
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci