Menu

suri & soczek & dżemor

pedobearSiunia|crazymixSoczi|aussomeDżemek czyli miejska dżungla, wiejskie błoto i latające dyski

POKUSA okazała się nie do odparcia!

szaklyk

Na początku kwietnia przybyły do nas dwa produkty Pokusy (fb) do testowania. Na samym wstępie zachwyciły mnie opakowania- stylowe ogromnie. Szczelnie zamykany foliowy woreczek z suszem Vege ukryty w ślicznej kartonowej torebce, ale nawet plastikowe pudełeczko na BIO żółtko wygląda tak, że stoi u mnie na wystawowej kuchennej półce. Element estetyczny zdecydowanie na plus. Niestety kartoniki po kilku tygodniach codziennego otwierania i zamykania zaczynają się powoli rozklejać, ale nie można mieć wszystkiego. Na każdym opakowaniu jest pełen skład i zalecenia stosowania. Każdy produkt posiada wygodną miarkę, która mieści się w opakowaniu (co wcale nie jest tak oczywiste, niestety), ma stosunkowa długą rączkę i kształt ułatwiający równe odmierzanie. A teraz szybciutko przejdźmy do samych produktów. 

pokusavegeherbs

Pierwszy z nich to VegeHerbs&Fruits, czyli mieszanka suszonych warzyw, owoców i ziół przeznaczona specjalnie dla psów na surowej diecie B.A.R.F. Dla mnie to zbawienny wynalazek, ponieważ rzadko kiedy mam głowę do tego, żeby codziennie przygotować psom roślinną część dziennego menu, a tylko z roślinami lub saute powinno się podawać niektóre z suplementów takie jak algi czy czystek (choć tak btw opis zawarty na opakowaniu i stronie jest nieco mylący i kłóci się z zaleceniami rygorystycznego barfa, bo producent poleca mieszać susz z mięsem, podczas gdy ponoć nie powinno się łączyć w jednym posiłku mięsa i roślin. Jedni łączą, inni łączenia unikają, i my należymy do tych drugich, tak na wszelki wypadek). O ile z rudymi nie ma problemu- zjedzą wszystko w każdej postaci, nawet suche drożdże z glonami podlane łyżką wody, o tyle z Dżemem już jest kłopot- nie jest to szczególnie żarłoczny i wszystkopochłaniający zwierz. Na ten przykład podam fakt, iż w przeciwieństwie do zdecydowanie ogromnej większości znanych mi psów łaciaty gardzi zwykłą pokusą premium, i musi być zwyczajnie głodny, żeby wypić takiego drina. Na zawodach musimy się więc doładowywać różnymi pastami o czym więcej skrobnę później, a nasze kuszące saszety pochłaniają czekolady albo traktuję je jako hipernapęd do zwykłych posiłków. Ale w tym przypadku spotkało mnie ogromne, przyjemne zaskoczenie. Suple zmieszane z wodą i VegeHerbs&Fruits okazały się wystarczająco pyszne nawet dla wybrednego podniebienia królewicza, a miski są wylizywane do czysta codziennie! Sukces na 5+! Z kwestii zasadniczych to skład mieszanki jest rewelacyjny i co fantastyczne- podany w ilościach procentowych: marchew 18%, pietruszka 15%, jabłko 12%, burak 10%, dynia 10%, cykoria 9%, czarna jagoda 8%, natka pietruszki 8%, siemię lniane 3%, dzika róża 2%, ostropest 2%, czystek 2%, BIO żółtko z jaj kurzych 1%. Z czystym sumieniem mogę polecić jako podkład do suplementów roślinnych niezbędnych przy karmieniu surowizną. Doskonałe rozwiązanie dla zalatanych leniuszków jak ja, oraz przedoskonałe rozwiązanie na wszelkich wyjazdach, gdzie robienie papek jest bardzo trudne, jeśli nie zupełnie niemożliwe. Nam ułatwiało to wyjazd na całej majówce- najpierw na czeskich łąkach pośród owiec, następnie na podwrocławskich włościach wypełnionych latającymi dyskami. 


pokuzazoltko1

Produktem numer dwa, który do nas trafił, jest BIO żółtko jaja kurzego. Certyfikowane, sprawdzone w każdą stronę, odżywcze i PRZEPYSZNE. Burki najchętniej wciągałyby nosami prosto z pudełka! W domu przeważnie dostają jajka w postaci klasycznej. Ale to kolejny strzał w 10 dla wszelkich trenujących, wyjeżdżających i potrzebujących turbodoładowania. Dla Dżemora był to codzienny starter i 'międzyczas' na naszej ultraaktywnej majóweczce, gdzie pierwszy posiłek musiał być lekki, ale jednocześnie jak najbogatszy i warto było dorzucić piesku temu coś w ciągu dnia, a pełen mięsny posiłek wciągał dopiero po wszystkim na kolację. Na śniadanie więc ciumciał owocowarzyw z suplami i żółtkiem jako turboenergią i turbodosmaczeniem, a na lancz wylizywał pożywnego drinka poczynionego na szybko z BIO żółtka, wody, pokusy premium plus i aptusa jako jedynego ultrałatwo przenośnego źródła oleju z łososia. Dzięki temu miałam cały dzień 'lekkiego' psa, który jednocześnie miał mnóstwo energii, nie umierał z głodu i po pięciu bardzo wymagających psychofizycznie dniach wciąż był przytomny. 

Ceny tych produktów nie są może najsympatyczniejsze jeśli traktujemy je jako niezbędniki w podanych przez producenta ilościach, ale nie różnią się szczególnie od cen innych producentów z linii dedykowanych dla zwierząt żywionych barfem. Natomiast w moim przypadku, kiedy nie jest to element jedyny i codzienny jest to wydatek bardzo ułatwiający życie i wygodny (mieszanki warzywnoowocowo podaję im własnej roboty 2-3 razy w tygodniu, kiedy wyciskam sobie samej soki, a czasami nawet zdarzy mi się przygotować coś speszylfordogz, a z kolei jajka dostają w formie, no, jajek, a suszonego żółtka używam tylko jako ultrafajnego dodatku dla bardzo aktywnego Dżema). 

Co mogę dodać poza tym, że warto? I to warto nie tylko dla psów barfujących- jestem szczerze przekonana, że takie żółtko byłoby doskonałym dosmaczaczem, nie mówiąc już o wspomaganiu stanu skóry, sierści, oczu czy źródle energii, nawet dla psów na karmie suchej czy gotowanym. Obydwa produkty mają zdecydowanie wysoką smakowitość- wszystkie moje psy, łącznie z wybrednym szczylem, pożerają je bardzo chętnie. Jajeczko to jajeczko, tutaj każdy dałby się pokroić, ale mieszanka warzywno-owocowo-ziołowa to już nie jest taka prosta sprawa- a jednak, tutaj okazała się bardzo prosta i przepyszna. Podejrzewam, że mając psa z alergią na kurze jajko byłoby mi bardzo przykro, że do mieszanki VegeHerbs&Fruits (a także do DiamondCoat np.) jest dodana śladowa ilość żółtka, ale jako posiadaczka psów totalnie zdrowych traktuję to zdecydowanie na plus. 

Dodaję te suple do mojego niezbędnika w sezonie zawodowym bez żadnych zastrzeżeń! 

 

© suri & soczek & dżemor
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci